Normalność to pojęcie względne. Ale odkrywczość tego truizmu jest większa, niż nam się zdaje! W świecie nastawionym na systemowość, coraz mniej docenia się spontaniczność. To co pozornie ma nas wyróżniać, najczęściej jest nam wtłaczane podprogowo w postaci promowania ekstremalnych pasji czy też nietuzinkowych usług. Lecz tylko wprawny badacz rzeczywistości jest się w stanie natychmiast zorientować, że tak naprawdę wszystko okraszone jest spora dawką manipulacji. Reklama działa na nasz umysł w dwójnasób. Jednocześnie, i jak sądzę w równym stopniu, nas irytuje i nakręca. Myślimy sobie "przecież nie dam się zwariować", po czym fanatycznie poszukujemy pozornie własnych, a w rzeczywistości przez tę reklamę wykreowanych środków wyrazu "naszej"osobowości!

Bycie wariatem się opłaca, lecz musi to być szaleństwo związane z totalną anarchią wobec współczesnej kultury konsumpcyjnej. Mówią Ci, że pomalowane paznokcie świadczą o poziomie elegancji i higieny współczesnej kobiety, tymczasem promocja naturalności wbrew wiodącym trendom, powie o nas więcej, niż najpiękniejsza paznokciowa stylizacja. To tylko jeden z przykładów, ale idąc tym tokiem myślenia, można się zbuntować niemal w każdej dziedzinie życia.

Od 15 lat odkrywam, iż życie niezgodne z konwencją jest trudne, lecz w tym trudzie wyraża się całe jego piękno i sens. Im mniej mam, tym więcej daję. Kto mnie zna, ten potwierdzi. Tytuł tego posta nie jest przypadkowy, choć pozornie nie jest związany z jego treścią. Zatem, dla pełnej ścisłości - temat wykreowany w środę, zmaterializowany we wtorek, steoretyzowany dziś, a wszystko z dedykacją dla Państwa S. :)

CUDOWNOŚĆ

 

Zrodzeniśmy z chaosu Wszechświata:

ja, Marysia oraz Piotr - Jej tata.

Lecz pozornie z chaosu, bo siłą

sprawczą tej cudowności jest MIŁOŚĆ!

 

 

SZCZĘŚCIOLISTNA

 

W trawie pełno koniczyny,

a ja szukam tej jedynej.

 

Szukam długo i wytrwale,

może znajdę nieco dalej...

 

Oto jest, trafiła mi się!

Czterolistna! To nie śni się!

 

To nie żart, ni bajka żadna.

Równe listki, bardzo ładna!

 

Więc ją między książki schowam,

niech na dłużej się zachowa.

 

Może szczęście mi przyniesie...

Już przyniosła, bo się cieszę! :)

 

Za te ekstra listki dwa,

życzę Ci dobrego dnia! ;)

 

(Jolanta Rzepa)

 

Doświadczamy tego stale i jest nam z tym doskonale.

Lecz gdy czasem tak się zdarzy, że łez potok spłynie z twarzy,

spoglądamy wtedy w niebo, by zapytać Najwyższego,

co chce przez to nam powiedzieć, a On zdąża odpowiedzieć:

Kiedy zawód Cię dopada, kiedy bliźni cios Ci zada,

Zawsze wtedy miej w pamięci, że i nawet sami Święci,

Kiedy na tej ziemi żyli, też błądzili i grzeszyli.

Więc nie wolno nam się zrażać, smucić, dąsać i obrażać,

bo życiowe to zadanie odkryć swoje powołanie.

Dzielnie jego cienie znosić, o ich zrozumienie prosić.

Sztuka życia to paradoks: trudy umieć przekuć w radość.

I w złym sercu dobro znajdziesz. Myśląc tak najdalej zajdziesz!

Myślę, że aby coś dobrze rozpocząć, trzeba wcześniej coś porządnie zakończyć. Parafrazując polskie przysłowie: "nowe wrogiem starego!"

Witryna istnieje już miesiąc, lecz do zredagowania pierwszego wpisu potrzebowałam czegoś w rodzaju rachunku sumienia. Doszłam bowiem do wniosku, że aby rozpocząć "misję" zarażania świata moim wypracowanym optymizmem, muszę najpierw uporać się z ukrytą głęboko w podświadomości blizną dawnych kompleksów i wszystkiego, z czego dumna nie jestem, a co wciąż jeszcze przeszkadza mi w pełnej celebracji życia.

Wyczekiwany "przełom" nastąpił wczoraj. Spisałam na kartce wszystkie myśli "chwasty" i niechlubne czyny, tzw. "młyńskie kamienie", by następnie tę kartkę spalić...

Wystarczyło! Natychmiast poczułam się jak w niebie, choć żyję w nim od urodzenia (bo tak nazywam nasze rodowe siedlisko). Nawarstwiające się latami skutki moich ułomności urosły w górę niemiłych wspomnień i zaczęły przesłaniać piękno tego Raju, w którym Opatrzność postanowiła mnie ulokować.

Dziś czuję, że wreszcie mogę zacząć w pełni czerpać ze skarbnicy (no, może na razie raczej kuferka) talentów i zrealizować dawno powzięty plan dzielenia się z ludźmi za pomocą bloga moimi kolorowymi myślami "motylami".

Wszystkim polecam moją oczyszczającą, a jakże prostą kurację, życząc przy tym każdemu prawdziwie niebiańskiego spokoju!